Go to Top

Jak tworzyć dobre artykuły na użytek internetu – część 1

Zwięzły, rzeczowy i trafiający w sedno – właśnie taki powinien być tekst przeznaczony dla internauty. Artykuły sieciowe rządzą się innymi prawami niż prasowe, ponieważ specyfika każdego z mediów oraz potrzeby ich odbiorców są różne. Ta sama osoba może mieć odmienne oczekiwania wchodząc w rolę internauty i czytelnika prasy.

Tekst powinien prowadzić prostą drogą z punktu A do punktu B, w którym znajdą rozwiązanie problemu, odpowiedź na pytanie czy potwierdzenie postawionej w tekście tezy.

Krótko i na temat

Internauci oczekują treści konkretnych, które szybko i łatwo zaspokoją ich informacyjny głód.
Ta taktyka nie wynika z lenistwa czy braku ambicji – czytelnik sieciowy ma po prostu znacznie gorsze warunki obcowania z treścią. Podczas lektury artykułu rzadko może poświęcić mu pełną uwagę – rozpraszają go banery, reklamy kontekstowe, odnośniki do innych stron, ilustracje czy grafiki. Wszystko to sprawia, że internaucie znacznie trudniej osiągnąć skupienie, które towarzyszy lekturze prasy. Nawet, jeśli dostarczymy mu artykuł w formie pliku PDF, który może otworzyć w osobnym oknie i nie przejmować się reklamami. Zbyt długa lub skomplikowana forma może szybko go zniechęcić. Korzystając z sieciowej przeglądarki, w kilka chwil odnajdzie w sieci treści pokrewne, podane w znacznie bardziej przystępny sposób. Z tego względu bardzo ważne jest, by duże teksty – raporty czy analizy, były publikowane razem z krótkim podsumowaniem. Dzięki temu rosną szanse, że czytelnik będzie skłonny do bliższego zapoznania się ze szczegółami.

Koncentrat treści

Skupienie na konkrecie łączy się ze zwięzłą formą, dotyczącą zarówno długości tekstu, jak i elementów jego konstrukcji. Krótki tekst powinien składać się z krótkich zdań, słów i akapitów – dzięki temu będzie znacznie lepiej przyswajalny. Początek nowego akapitu wyznacza śródtytuł, będący jednozdaniowym podsumowaniem jego treści. Przykładowo, jeśli w danej części artykułu będzie mowa o estetyce danego produktu, nagłówek może brzmieć „Design w służbie technologii” czy „Najpiękniejszy w swojej klasie”. Wyznacznikiem długości powinna być strona, na której tekst ma być wyświetlony. Najlepiej byłoby, gdyby cała treść zmieściła się w jednej odsłonie. Konieczność przechodzenia na kolejne podstrony może zniechęcić czytelnika, zwłaszcza, jeśli ich ilość jest bardzo duża. Dobrym antyprzykładem w tym względzie przez długi czas było internetowe wydanie Gazety Wyborczej na stronie wyborcza.pl. Na jej łamy trafiały teksty z wydania papierowego, często w zupełnie niezmienionej w formie. W rezultacie w serwisie pojawiały się artykuły mające nawet po 20 stron, które w gazecie zajmowały co najwyżej 4 strony. Nawet bardzo cierpliwym internautom rzednie mina, gdy widzą tekst takiej długości.

jak pisac teksty do internetu

Prosto i zrozumiale

W krótkiej informacji przeznaczonej do publikacji w sieci nie ma również miejsca na lingwistyczne popisy, rozbudowane metafory czy dygresje odciągające nas od tematu głównego. Styl, podobnie jak używane słowa, powinien być prosty, a terminy specjalistyczne, które muszą pojawić się w treści, trzeba wyjaśnić w przystępny sposób. Oczywiście, poziom tekstu powinien być dostosowany do targetu. Jeśli są nim specjaliści w danej dziedzinie, nie trzeba upraszczać słownictwa, ale zwięzłość powinna być zachowana. W przypadku, gdy komunikat ma trafić do znacznie bardziej zróżnicowanej grupy, zasadą nadrzędną jest równanie do dołu – treść powinna być zrozumiała zarówno dla absolwenta szkoły średniej, jak i profesora. Jeśli mamy wątpliwości co do tego, czy nasz tekst nie jest zbyt skomplikowany, można skorzystać z narzędzi, które zbadają jego czytelność. Jednym z nich jest miernik łatwości czytania Flesha, w którym dzielimy liczbę sylab przez liczbę słów oraz liczbę słów przez liczbę zdań. Otrzymany wynik trzeba wstawić w następujące równanie:

206.835 – (1.015 x ASL) – (84.6 x ASW)

 ASL to liczba wyrazów podzielona przez liczbę zdań, a ASW – liczba sylab podzielona przez liczbę słów. Wartość końcowa powinna mieścić się w skali od 0 do 100, przy czym 0 oznacza najwyższy poziom trudności. Teksty stosunkowo proste i zrozumiałe powinny uzyskać wynik między 60 a 70.

Na używanie bardziej zaawansowanych środków, takich jak metafory czy stylizowanie tekstu, mogą sobie pozwolić dziennikarze prasowi, ze szczególnym uwzględnieniem reportażystów i eseistów. W sieci te elementy przedłużają i komplikują tekst, który powinien być podporządkowany tylko jednej rzeczy, czyli dostarczeniu informacji. Prasa w dużej mierze buduje lojalność czytelników dzięki autorom, których styl i retoryka są rozpoznawalne. W sieci takie zjawisko praktycznie nie istnieje, ponieważ internauci mają zupełnie inne cele i oczekiwania dotyczące wszystkich treści, zarówno typowo dziennikarskich, jak i marketingowych. Wyjątkiem w tym względzie są popularni blogerzy, dorównujący prestiżem dziennikarzom. Mogą pozwolić sobie na więcej, ale i tak powinni trzymać się zasad zwięzłości i konkretu.

 

,