Go to Top

Jak tworzyć dobre artykuły na użytek internetu – część 2

W pierwszej części artykułu zarysowana została specyfika sieciowego odbiorcy treści, oraz to, w jaki sposób powinniśmy pisać, by nasz tekst był łatwo przyswajalny i merytorycznie wartościowy. Część druga rozwija poruszoną wcześniej tematykę, poświęcając tym razem więcej uwagi nagłówkom.

Indywidualne podejście

Kolejnym aspektem tworzenia treści na użytek sieci jest personalizacja, która w tekstach papierowych jest niemożliwa. W przypadku gazet wszyscy czytelnicy mają dostęp do identycznych informacji. Internauta ma możliwość dostosowania ich do swoich potrzeb dzięki odnośnikom lub kalkulatorom, które natychmiast przekładają założenia ogólne i teoretyczne na konkrety. Przykładowo, w tekście poświęconym turystyce zwykle znajdziemy linki do konkretnych biur podróży lub hoteli, dzięki którym możemy od razu sprawdzić, ile kosztowałby pobyt w odpowiadającym nam terminie i warunkach. W tekście klasycznym dowiemy się co najwyżej, w jakim przedziale mieszczą się ceny. W wielu artykułach finansowych znajdują się odnośniki do kalkulatorów walutowych lub umożliwiających obliczenie wysokości przewidywanej składki czy raty. Dzięki temu zamiast wyników uśrednionych, zyskujemy konkretną wartość, która dotyczy nas samych. Personalizacja w przypadku tekstów sieciowych to również możliwość szybkiego rozwinięcia tematu na własną rękę. Przy tekstach zwykle pojawiają się odnośniki do tematów pokrewnych, a jeśli ich nie ma, to pod ręką mamy wyszukiwarkę, dzięki której szybko i łatwo uzupełnimy wiedzę i rozwiejemy ewentualne wątpliwości.

Oczywistą przewagą tekstów sieciowych nad prasowymi jest również możliwość dołączenia do nich nie tylko dużej ilości zdjęć, ale także filmów i innych materiałów multimedialnych.

jak pisać 2a

Skuteczne nagłówki

Nawet najlepiej napisany tekst nie przyciągnie czytelników, jeśli nie będzie opatrzony odpowiednio atrakcyjnym nagłówkiem. W sieci to właśnie on jest na pierwszym froncie walki o uwagę czytelnika, co wiąże się ze zjawiskiem „podkręcania” nagłówków na portalach internetowych, czyli nadawania im skandalizującej lub szokującej formy. W przypadku treści marketingowych, tego typu tytuły mogą skutecznie zniechęcić odbiorców, więc trzeba szukać innych sposobów na zwrócenie ich uwagi na nasz tekst.

Licz, mierz, oceniaj

Pierwszym z nich jest tworzenie tytułów przy użyciu liczb – kwot, miar, wartości procentowych i wszystkich innych, które są adekwatne do tematu. „70% klientów jest zadowolonych z naszych usług”, „ 50 tysięcy złotych czeka na zwycięzcę konkursu XYZ” czy „Siedmiokrotny tryumf modelu X w testach NCAP” to tylko kilka przykładów klikalnych tytułów, które można stworzyć za pomocą liczb. Ich użycie świetnie wpisuje się w zasadę dostarczania czytelnikowi konkretnej informacji.

W przypadku treści marketingowych, skandalizująca forma tytuły może skutecznie zniechęcić odbiorców, trzeba więc szukać innych sposobów na zwrócenie ich uwagi na nasz tekst.

Twórz listy

Odmianą nagłówków z liczbami są te konstruowane w formie list, na przykład „5 słów, których nie powinno się używać w notce prasowej, „8 sposobów na skuteczną reklamę na Facebooku”, czy „10 pomysłów na potrawy z soczewicą”. Tutaj również o skuteczności decyduje zapowiedź zdobycia bardzo konkretnych informacji – rad, sugestii czy pomysłów. Czytelnika przyciąga również sugerowana forma tekstu, czyli podział na konkretne, zwykle krótkie akapity, opatrzone konkretnymi liczbami. Forma artykułu jest na tyle przystępna, że wystarczy przeskanować go wzrokiem, by wydobyć interesujące treści.

Odpowiadaj i doradzaj

Kolejną taktyką jest tworzenie nagłówków poradnikowych, zaczynających się od słów „Jak”, „W jaki sposób”, „O czym pamiętać”, „Dlaczego warto” i tak dalej. Tytuły tego typu często kończą się znakiem zapytania, co dodatkowo podnosi ich skuteczność. Internauci szukają w sieci odpowiedzi na swoje pytania, co leży u podstaw logiki działania internetowych wyszukiwarek. Wyniki, które zwracają, powinny dostarczać odpowiedzi na konkretne zapytania. Poza tym, forma poradnikowa sugeruje, że w treści znajdziemy bardzo konkretne informacje. Nagłówek brzmiący „Jak zaprojektować małą sypialnię?” spełnia oczekiwania internauty znacznie lepiej niż „Sypialnia jak ze snu”, choć może dotyczyć tego samego zagadnienia.

maze2

Stosuj nazwy własne

W nagłówkach warto również umieszczać nazwy własne oraz imiona, co dodatkowo zwiększa skuteczność wyszukiwania. Popularny prelegent na konferencji, znany juror w konkursie, który organizujemy, osiągnięcie lepszych wyników od powszechnie rozpoznawalnej firmy z branży – wszystkie nazwy własne tego typu zwiększają klikalność nagłówka.

Bądź aktualny

Ostatnim aspektem, który warto wziąć pod uwagę przy tworzeniu nagłówków do tekstów marketingowych, jest uwzględnianie cyklu informacyjnego firmy. Jego przebieg wyznaczają premiery produktów, targi czy inne wydarzenia ważne z punktu widzenia branży lub funkcjonowania przedsiębiorstwa. Informacje o wypuszczeniu nowego produktu, organizacji szkolenia czy przygotowaniach do targów mogą się pojawić przed wydarzeniem oraz tuż po nim, w formie podsumowania. Firma oczywiście nie funkcjonuje w próżni, dlatego nagłówki powinny uwzględniać także tak prozaiczne okoliczności jak zmiana pór roku, ale również aktualne wydarzenia w Polsce i na świecie. Jeśli zmiana prawa wpłynie na funkcjonowanie naszej firmy, nagłówek powinien zawierać frazę w stylu „Nowa uchwała sejmu pogorszy/polepszy sytuacje klientów branży X”. Kryzys na kolei to okazja dla firm zajmujących się transportem indywidualnym. Tytuł „Zamień stres na kolei w komfort jazdy busami Y” ma szansę przyciągnąć sporą rzeszę zirytowanych podróżnych.

,